Porzuciłam
*pingera* na rzecz blogspot. Pojawiam się tu i znikam. Tam jestem aktywna.
Jestem na trzecim roku studiów zaocznych, piszę licencjat. Na przełomie kwietnia i maja powinnam zdać trzeci rozdział pracy dyplomowej. Zawalam. Po terminie marcowym drugiego rozdziału nadal mam tylko pół drugiego i zaakceptowany pierwszy. Trzeci nie ruszony.
*Dlaczego?*
Czas, czas, czas...
brak weny, chęci, motywacji.
Nie mam na nic ochoty co wiążę się z nauką.
Dalej...
Jestem na 2-gim roku TUK, więc w czerwcu piszę dyplom, otrzymując Technika Usług Kosmetycznych. Z tym sobie poradzę. Nie mam wątpliwości. Jednak przygotować się trzeba. Nie można spocząć na laurach.
Jest to szkoła dzienna.
Obecnie chodzę na cheerleading w mieście, w którym mieszkam i uczę się w szkole dziennej. Zajęcia odbywają się w poniedziałki i piątki.
Zjazdy na studiach są co dwa tygodnie od piątku do niedzieli.
*Myślicie czy dam radę wszystko pogodzić?*
Poniedziałek: szkoła, trening
Wtorek, środa, czwartek - szkoła
Piątek: szkoła, trening/studia
Trening mam o godzinie 18:15
W tym czasie mam zajęcia na PG z przedmiotu, z którego w tym dniu mam wykład i ćwiczenia.
Mogłabym zrezygnować z piątkowych zajęć, jednak obawiam się (ambicja i lękliwość się objawia),że nie chodząc na zajęcia nie dam rady zaliczyć przedmiotu.
Zostały mi 4 zajęcia, w tym jedne nieobecne.
Nie chciałabym rezygnować z treningów.
Wiecie?
Jedyne na co mam aktualnie ochotę, to
*wysiłek fizyczny*.
Mogłabym całymi dniami ćwiczyć cokolwiek, gdziekolwiek. W słońce, upał, czy zimno i deszcz. Na powietrzu, w budynku, na sali, na siłowni. Samodzielnie, w grupie,na macie, siedząc, leżąc, stojąc, na boku, horyzontalnie, nawet na głowie, z gumą theraband, piłkami, hantlami, na bieżni, na rowerku, na steperze, brzuszki, skłony, wymyki, odmyki, fitness, zumba, pilates, stretching, joga, BPU, każdą część ciała, równowagę.
To mi daje spokój. To mi daje chęć,żeby wstawać z łóżka.
Mam dość nauki i mam dość braku czasu.
Imprezy i relaks są obecne,przyjaciele, znajomi, zakupy, pielęgnacja. Jednak czegoś tu brak. Czegoś ważnego. Odpoczynku od codziennej gonitwy, od spełniania oczekiwać wobec samej siebie - odpoczynku od samej siebie.
Po co podejmuję się tylu rzeczy?
Co ja tym zapełniam...
Kto da mi więcej dni w tygodniu. Kto da mi więcej miesięcy w semestrze?
*Kto mi da czas na wszystko?*
*Dajcie mi radę*
Rezygnować z czegoś?
Pogodzę to wszystko?
Uda mi się?
Nie uda?
Wyjdę zwycięsko?
Przegram, bo padnę, zawalę coś....
Wstawiam link do zespołu dziewczyn z mojej szkoły tańca, niedawno do nich dołączyłam.
Widzę się w takiej dyscyplinie
**
-
.CzarnaMamba.:
-
mala0727:
Pokaż wszystkie (2) ›